Skatetrip ! Relacja Tymona z KnK'16

Wysłany przez: Hellsboards Superadmin Na: Wednesday, September 28, 2016 Komentarz: 0 Hit: 590

Mieszkam nad morzem i w gruncie rzeczy rzadko kiedy nad nim bywam. Za to z kimkolwiek z południa bym nie gadał, to każdy spędza w górach maksymalnie dużo czasu i dosłownie je uwielbia. Ciekawe. Być może mam takie wrażenie bo rozmawiam głównie z wariatami uprawiającymi downhillskateboarding ale to chyba drobny szczegół.

Na północy jest nas niewielu. Razem jeździmy, razem tworzymy grupę STWS i razem promujemy koła LOBO Wheels. Wszyscy wspólnie również uwielbiamy góry. Polskie, Czeskie, Włoskie, Hiszpańskie, obojętnie. Jak jest opcja żeby wyrwać się z kleszczy życia codziennego i zaliczyć jakieś góry, to robimy to z przysłowiowym bananem na ryju. Wiadomo, skatetrip – każdy kto był, ten wie.

W związku z powyższym po raz kolejny postanowiliśmy wybrać się w niesamowite rejony Słowenii, na trasę zwaną Bears Guts, gdzie ekipa Bigmountainskate organizuje co roku dwa turnusy freerajdów pod nazwą KnK Longboard Camp. Odnośnie terminów, opłat, zapisów i innych szczegółów zachęcam do odwiedzenia ich stronki bo przy okazji organizują też całą masę innych fajnych eventów, które warto znać i na które warto jeździć. Goście wiedzą co robią, uwierzcie mi, wszystko full profeska.

Mimo, że w zeszłym roku byliśmy na pierwszym turnusie i z Michem jako pierwsi janusze ever mieliśmy okazję wystartować w Red Bull No Paws Down Race bawiąc się przy tym przednio (tzn Michu walczył o miejsce, a ja o życie), to w tym roku postanowiliśmy że jedziemy na tydzień #2. Mniejsza spinka, lepsza pogoda no i jakoś tak, bo czemu nie.

Sam dojazd, jak to dojazd, nie ma o czym gadać. Niby daleko ale jak jedziesz z kumplami to czas leci elegancko.
Na miejscu jest kozacko, dolina, spore pole namiotowe, obok zajebista zimna rzeczka żeby wyczilować i zaliczyć reborn (inside joke) po całym dniu jeżdżenia. Obok kempingu jest restauracja z jedzonkiem w relatywnie znośnych cenach, do tego wifi (chociaż jak wpada cała banda ludzi to wiadomo, trup), kilka prysznicy i toalet, miejsce na mycie naczyń i OCZYWIŚCIE namiot red bulla z zimnym browarem, szotami śliwowicy i loterią, w której można wymieniać pieniążki na losy (szoty śliwo, browary, żelki, koła, koszulki, gadżety, skatetoole, deski)… generalnie jest za co sprzedać duszę.

Cały event zorganizowany jest w bardzo sprawny sposób. Freerajdy trwają łącznie 6 dni i zaczynają się każdego dnia (niezależnie od pogody) w rejonach 11, a bodajże od 10 podstawiany jest autobus koło hotelu, który transportuje chętnych na miejsce startu freerajdów. Spokojnie można też przemieszczać się swoim samochodem, dzięki czemu na szczycie góry jest zawsze mnóstwo aut, pełno ziomeczków i dobry klimat. Każdy zjazd wraz z oprawą trwa ok. 45 minut, na co składa się zjazd z góry na dół, czekanie na autobusy i powrotny wjazd na szczyt, więc generalnie ładna optymalizacja. Między poszczególnymi zjazdami zdążysz na luzie przekręcić koła i zrobić siku, a odpoczywać możesz na dole i w autobusie, chociaż nikt nie każe cisnąć każdego runu, wszystko na sporym relaksie. Świetnym tegorocznym dodatkiem były wielkie pudła arbuzów wykładane na dole trasy codziennie w rejonach 13, bo wierzcie mi, nie dość że jest gorąco to jeszcze sam zjazd dokłada sporo emocji, więc organizm pożera energię jak szalony.

O samej trasie jest mnóstwo artykułów, zdjęć, filmów i takich tam, tak więc w skrócie. Asfalt na Bears Guts jest generalnie gładziutki, bez żadnych pęknięć, dziur czy innych szaleństw. Wydawałoby się, że
będzie śliski jak cholera, ale na całe szczęście taki nie jest, dzięki czemu można skutecznie wyhamować z porządnych prędkości. Wierzcie mi na słowo, że KnK jest dla średnio zaawansowanego, który zna reguły obcowania w ruchu z innymi, potrafi zatrzymać się (i zwolnić) inaczej niż tylko ryjem w siano (chociaż widzieliśmy też ziomków co preferowali głównie taki klimat) i generalnie nie panikuje przy każdej możliwej okazji gdy deska zaczyna ciągnąć (miejscami okrutnie). To jest chyba magia tej trasy, że da się ja przelatać tylko na colemanach ze stink bagiem (widziałem na własne oczy), można ją porządnie bombić ale można też latać bokiem na stojąco. Jednym słowem idealne miejsce na progres i obwąchiwanie się z porządnym freerajdem. Największym zagrożeniem na trasie są ludzie, więc nie bądź jednym z nich i się nie spinaj, rób swoje i gwarantuje że w większości przypadków będzie dobrze, a jak ma Cię ktoś poskładać to nawet jak jesteś Kevinem Rimerem, to nie podołasz (Kevin był w tym roku na naszym turnusie i został delikatnie mówiąc przejechany przez panikarzy). Tak przy okazji Kevin to naprawdę świetny gość, znalazł czas na luźne pogadanki z każdym kto zagaił i prezentował świetne freerajdowe flow.

Dodatkowe smaczki eventu to Red Bull No Paws Down Race (week 1) i Cult Single Set Survivor Race (week 2). Oba wyścigi, mimo że nieco różnią się zasadami, dostarczają mnóstwa emocji zarówno dla biorących udział jak i dla tych co chcą tylko popatrzeć (głównie na zakrętach 1 i 8). W trakcie trwania wyścigów normalnie lecą też freerajdy, co jest dużą zaletą bo jak nie chcesz się ścigać, to nie musisz z niczego rezygnować. W tym roku wieczorami na rozstawionej na campie scenie puszczane były zarówno bieżące nagrywki z follow carów ale też co fajniejsze edity, więc można się było zrelaksować, popić, pogadać z ludźmi i nawiązać całkiem fajne znajomości, a co jakiś czas ekipa z Purple Haste organizowała mini eventy takie jak kurs farbowania koszulek lub Wheel of (Mis)fortune, w którym wybrany z tłumu ochotnik kręcił kołem (nie)fortuny, a później wykonywał absurdalne zadania w zamian za różne fanty. Zawsze spoko popatrzeć jak ktoś zjada surową cebulę i zapija ją browarem z własnego buta.

https://www.facebook.com/gravitysupplies/photos/a.585361444958896.1073741839.19917930
6910447/585371794957861/?type=3&theater

Pic by: Gravity supplies


Ogólnie KnK to zajebista impreza, którą szczerze polecam każdemu i mimo że byliśmy już tam dwa razy (a niektórzy z nas i 3) to nadal pełni pokory uważamy, że warto tam wracać, cieszyć się trasą, progresować i poznawać nowych ludzi.
Zanim jednak wybierzesz się z ziomkami na skatetrip, obojętnie czy KnK czy cokolwiek innego zrób sobie porządny rachunek sumienia i poświęć chwilę na inwentaryzację ekwipunku.

Przede wszystkim łożyska, porządnie wyczyść i weź więcej niż 1 komplet. Nakrętki, kingpiny, zapasowe pady do rękawic, weź to wszystko ze sobą bo wierz mi, te małe elementy o których na co dzień nikt nie pamięta znikają, pękają, gubią się, a na miejscu okazuje się że jest z tym spory problem. Koła, dokładnie obejrzyj czy nie masz flatspotów, jajek, innych uszkodzeń, bo być może na swoim spocie się przyzwyczaiłeś ale gdzie indziej będzie gładki i przyczepny asfalt, na którym będziesz się czuł jak downhillowiec na kostce brukowej. Generalnie jeśli chodzi o koła to warto mieć w zapasie jakiś dodatkowy komplet albo dwa a tak naprawdę to najlepiej osiem bo od przybytku głowa nie boli, a majtki i skarpety sobie wypierzesz jak Ci nie starcza miejsca w torbie. Traki, wiadomo, z reguły ma się te jedne więc sprawdź porządnie bushingi, pivoty i washery, dopasuj je do warunków ale z głową bo najgorsze co można robić to nieprzemyślane zmiany tuż przed zjazdem z większej i nieznanej górki. O wiele lepiej pojechać zachowawczo pierwsze runy na sprzęcie, który znasz i który nie raz już objechałeś niż panicznie zmieniać ustawienia na coś czego nie testowałeś, tylko po to aby ostatecznie wysypać się na pierwszym zakręcie bo za ciasno albo poskładać się na woblach bo mało doświadczenia i jednak za luźno. Deska jak to deska, na pewno o nią dbasz i kochasz bezgranicznie ale pod żadnym pozorem nie

zapomnij zmienić lub zabrać ze sobą dodatkowego gripa bo może i myślisz, że twój wytrzyma jeszcze długo ale jak zaliczysz 8 zjazdów na 4 kilometrowej trasie z 18stoma zakrętami, to skala zużycia zmienia się diametralnie. A griptape na takich eventach to ekwiwalent czarnego złota. Co do ochraniaczy, to każdy ma swój rozum ale osobiście polecam zabierać plastiki na tego typu eventy, zwłaszcza jeśli chodzi o kolana. Wierzcie mi na słowo, każdy prędzej czy później padnie na szybkiej trasie z ludźmi których się nie zna. Sam na co dzień latam w gformach ale specjalnie na grubsze akcje dziewczyna uszyła mi coś na wzór ochraniałek gasket knee pads i sprawdziły się fenomenalnie.

Mój setup na KnK:

Koła: LOBO Medusa 77A i 81A – szybki freeride i mnóstwo frajdy przy slajdach. Na co dzień w zależności od nawierzchni,
temperatury i tego jak daleko chcę latać zmieniam na bieżąco, a na samym KnK według moich odczuć 77A przyczepne i wspaniałe do szybkiego latania, a 81A śliskie ale z wyraźnym hookupem więc na stojąco dla mnie jak znalazł.

Deska: Alternative Wróbel 2016 – bardzo fajny kierunkowy topmount, niesamowicie uniwersalny w swojej prostocie nada się i na freeride i na downhill, więc myślę że prędko nie opuści mojej kolekcji desek, chociaż ponoć za rok ma być niezły bang w
lineupie Alternative.

Traki i łożyska: w moim przypadku Rey Lite 45 stopni i łożyska Zealous, które uwielbiam, ale że zamuliłem pałę i nie wyczyściłem żadnego z 3 kompletów które posiadam to już teraz każdy z każdym pomieszany #życie.

Griptape: w moim przypadku jednak tylko Vicious, mimo że pożera mi buty to uwielbiam go za to jak mocno je kocha i nie
chce ich nigdy puścić.


Dobrze się składa, że wszystko o czym wspomniałem i co szczerze polecam znaleźć możecie na stronach: www.lobowheels.com i www.hellsboards.pl a wszystkich zainteresowanych naszymi dalszymi poczynaniami zapraszam do śledzenia poniższych linków.

Strona fb STWS: https://www.facebook.com/WildNorthDownhillSkateboarding
Insta STWS: https://www.instagram.com/stws_pl
Strona fb LOBO: https://www.facebook.com/LoboWheels
Insta LOBO: https://www.instagram.com/lobowheels
Strona fb Hell’s Boards: https://www.facebook.com/hellsboards
Insta Hell’s Boards: https://www.instagram.com/hellsboards

Dodatkowo zapraszam wszystkich do obczajenia stron organizatora eventu i na serio przemyślenia uczestnictwa najlepiej we wszystkich!
http://bigmountainskate.com/
https://www.facebook.com/bigmountainskate

Pozdrawiam,
Tymon




Comments

Leave your comment

Scroll To Top